sobota, 9 listopada 2013

Od Nyssy

 - Chyba tak - spojrzałam tęsknie za oddalającymi się dziewczynami. 
 - Chciałem ci powiedzieć, że naprawdę radzę ci uważać. Jakby coś się działo, masz mój numer. - powiedział Net.
 - Co oni takiego ci zrobili ? - spytałam. Chłopak wbił we mnie smutne spojrzenie i odwrócił się.
 - Zabili moją siostrę i matkę a ojca zmienili w cień człowieka, którym kiedyś był - powiedział cicho i odbiegł. Przez chwilę stałam w miejscu, kompletnie zbita z tropu. Obudził mnie dzwonek na pierwszą lekcję. Pobiegłam do szkoły. Jak zwykle nuuuddyyyy... Tak dokładniej nie musiałam tu nawet chodzić, ale tak to co bym robiła ? Zadzwonił dzwonek obwieszczający dużą przerwę. Wyszłam z klasy. Nagle, na korytarzu, wpadłam na kogoś .
 - Przepraszam - podniosłam wzrok. Prze mną stał wysoki, czarnowłosy chłopak. Przewyższał mnie o głowę a ja nie należałam do najniższych...
 - Nic się nie stało. Diego - podał mi rękę. Na wewnętrznej stronie jego nadgarstka został wytatuowany czarny księżyc. Może też powinnam sobie zrobic podobny?
 - Nyssa - przedstawiłam się z uśmiechem. Nagle, nie wiadomo skąd, obok mnie pojawił się Net.
 - Cześć Nyss - przywitał się i lekko pocałował w policzek. Co mu odbija ?! - Musimy już iść - spojrzał na mnie twardo, wsuwając swoją dłoń w moją. Coś tu nie pasuje... Poszłam za nim na dwór.
 - Jak się nazywa tamten chłopak ? - spytał, kiedy tylko wyszliśmy na świeże powietrze. 
 - Diego.
 - Widziałaś jego nadgarstek ? Symbol Bractwa.
 - Chyba masz lekką paranoje - odsunęłam się od niego. 
 - Nie ważne. Przekaż reszcie, by uważali - chłopak wyciągnął telefon z kieszeni - Ja muszę iść - mruknął i odszedł.
 < Net ?> Nie zdziwcie się, że jest trochę inaczej napisane, ale pisałam to ja cholka xD 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz