- Kto... - zacząłem. W oddali szła Gwen z jakimś chłopakiem. Kiedy podeszli bliżej, nie wierzyłem własnym oczom.
- Witaj Net - uśmiechnął się Will.
- Znacie się ? - spytała zaskoczona Sara.
- Aż za dobrze - mruknąłem i podszedłem do chłopaka - nie widzieliśmy się z dobre... 3 lata ? Nadal wisisz mi przysługę.
- Wiem. Właśnie przyszedłem spłacić dług.
- Chwila ! - wtrąciła się Gwen - nic nie rozumiem. Przecież ty... nienawidzisz bractwa... I... Jak ?
- Nie powiedziałeś im ? - uśmiechnął się Will.
- Jeszcze nie. Potem wam wszystko wyjaśnię. - powiedziałem, widząc ich miny. Tylko Max znał prawdę - więc ? Coś chcesz nam powiedzieć ? - zerknąłem na Willa.
- Znam plany Bractwa, jeśli cię to interesuje. Wiesz, że Marcus ci nie odpuści zdrady. Jesteś na celowniku.
- Super - mruknąłem - coś więcej ?
- Wiedzą, że zamierzasz odnowić Przymierze, ale nie wiedzą kiedy oraz gdzie. Planują atak na miasto za dwa tygodnie. Posłał swoich szpiegów.
- To wiem. Spotkałem jednego. Diego.
- Będę was informował. Do zobaczenia wkrótce - uśmiechnął się tajemniczo i zniknął.
- Pewnie macie sporo pytań - zacząłem. Przyjaciele kiwnęli głowami - może zacznę od początku - usiadłem na ławce pod drzewem - słucham.
- Skąd znasz Willa ? - spytała Sara.
- Dawno temu, sam należałem do bractwa - podwinąłem rękaw koszulki. Na przed ramieniu widniał wytatuowany czarny księżyc - Przyłączyłem się do niego, kiedy jeszcze wszystko było normalne. Jednak po tym, jak zabili moją matkę, odszedłem. Marcus, mistrz Bractwa, uznał to za zdradę - skrzywiłem się na wspomnienie ostrego miecza na moich plecach - udało mi się uciec. Ukrywałem się przez długi czas. W końcu myślałem, że o mnie zapomniał. Ale się myliłem...
< Gwen, max, Sara ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz