niedziela, 3 listopada 2013

Od Neta CD Nyssa


- Długo jeszcze mamy tu czekać? - spytał się już po raz setny Max. Leżał na ławce przed szkołą i wyglądał, jakby dopiero co wstał. Nie mijało się to z prawdą. Max raczej nie chodził do szkoły. Jednak, dla dobra sprawy i po to, by zobaczyć Nyssę, wstał wcześniej.
- Idą - chwyciłem plecak i zarzuciłem go na ramię. Podbiegłem w stronę dziewczyn, mimowolnie się krzywiąc.
- Cześć - rzuciłem - chyba coś znalazłem.
- Co takiego? - spytała się Nyssa. Za nią stała Gwen z Adrienne.
- Razem z Maxem spotkaliśmy się wczoraj po waszym wyjściu. Niestety, to co ustaliliśmy, potwierdziło mnie w tym, że mamy problem. - Poczułem na karku oddech Maxa.
- Czy ty już nie masz innych przyjaciół? - wtrąciła się Gwen.
- Takie życie - wzruszyłem ramionami. Tak naprawdę miałem wielu przyaciół w czasach, kiedy ojciec był jeszcze normalny. Jednak po śmierci matki, większość odwróciła się ode mnie - Specjalnie drałowałem na drugi koniec miasta, by upewnić się w moich myślach. To zapewne znak Księżycowego Bractwa.
- Czego? - spytała Adrienne.
- Są to Łowcy z mocnym świrem - wyręczył mnie przyjaciel - to oni... - spojrzał na mnie niepewnie.
- Zruinowali mi życie - dokończyłem, patrząc w ziemię - W każdym razie, jeśli Bractwo dostało się do miasta... Będzie źle. Musiałbym dokładnie obejrzeć to znamię. Wystarczy mi zdjęcie - dodałem szybko.
- Co jeśli masz rację? - spytała się Nyssa
- Trzeba będzie zwołać Radę - skrzywiłem się na to wspomnienie - Zbierają się wtedy przedstawiciele wszystkich ras i postanawiają co należy zrobić. Zacznę chodzić dzisiaj.
- Mogę wam pomóc? - spytał się ktoś za nami. Odwróciłem się i zobaczyłem Sarę.
- Raczej sonie poradzę. Może być jedynie problem z dostaniem się do przedstawicieli. Ale to się załatwi - poprawiłem pasek od plecaka.
- Coś jeszcze? - spytała się Adrienne.
- Wszystko - skinąłem głową - Nyssa? Mogę zabrać ci chwilkę?

<Nyssa?>



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz