poniedziałek, 28 października 2013

Od Gwen CD Net

Obudziły mnie poranne promienie słońca wpadające przez okno.
-Auu...-zakryłam głowę poduszką.
-Wstawaj ty niedoedukowany leniwcu!-usłyszałam pisk Elmera, głupiego wróbla Adrienne.
-A weź mi daj spokój...-wstałam, cisnęłam w jego stronę poduszką, wyjęłam z szafy parę dżinsów i czarną bluzkę na ramiączkach. Następnie poszłam do kuchni. Siostry nigdzie nie było, zapewne siedziała w łazience i robiła makijaż, co normalnie zajmuje jej pół godziny. Elmer przysiadł na stojaku na papierowe ręczniki.
-Co ty robisz?
-Tostowanego wróbla.
-Ale ty go nie robisz.
-W takim razie rusz się ty gadająca kupo tłuszczu i piór, i wskakuj do tego tostera!
-Grozisz mi?!-ptak stanął w pozycji obronnej. Już miałam się odgryźć, kiedy do kuchni weszła Adrienne.
-Co tu się dzieje?-zlustrowała nas wzrokiem.-Gwen, wiem że masz silniejsze instynkty wilka ode mnie, ale żeby piec Elmerka?
-To diabeł, nie "Elmerek".-prychnęłam i ruszyłam w stronę łazienki. Uczesałam włosy i wyszłam. Zajmuje mi to o wiele krócej niż siostrze, która aktualnie stała w przedpokoju wybierając buty. Sięgnęłam po czarne trampki, dżinsową kurtkę i czarną torbę, a potem wyszłam na zewnątrz.
-Nie wiem, jak ty to robisz, że ci to tak mało czasu zajmuje.-powiedziała Adrienne bawiąc się włosami. Nie odpowiedziałam. Skierowałyśmy się w stronę szkoły. Przy schodach wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Au! Uważaj jak łazisz!-warknęłam.
-Spokojnie, nie dramatyzuj.-chłopak się uśmiechnął i wyciągnął rękę.-Net Links.-odtrąciłam jego rękę. Adrienne przysunęła się do mnie.
-Oj no weź...-mruknęła. Odwróciłam się i weszłam na schody.
-Nie poczułaś?
-Czego niby?
-Łowca.-zmarszczyłam nos.
-Jaaaki masz problem...-westchnęła. Wywróciłam oczami i skierowałam się w stronę klasy. Całą lekcję zastanawiałam się nad zachowaniem Neta. Wyszłam z sali zamyślona. Wpadłam na kogoś po raz drugi tego dnia.
-Prze... To znowu ty?!-odsunęłam się.
-Moja wina?
-Hmm... Tak.
-Przypominam że ja się przedstawiłem, a ty nie.
-No to możesz pomarzyć.
-Widzę że idziemy na całość, tak?
-Zwykle tego nie robię nowym osobom, poczuj się zaszczycony.
-Oczywiście, królowo.-zaśmiał się.
-Głupi łowca...-mruknęłam. Poczułam że ktoś kładzie mi rękę na ramieniu.
-Co powiedziałaś?

<Net?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz