Zdziwiło mnie, że Net powiedział reszcie o swojej przeszłości w bractwie. Wciągnąłem powietrze przez zęby.
- Jak to ... - spytała Gwen, siadając na ławce. Naraz jej twarz się zmieniła - Oszukałeś nas ! - krzyknęła - Jak mogłam ci zaufać !? Ostrzegałeś nas przed nimi a sam jesteś jednym z nich - spoliczkowała go i odbiegła. Net chwycił się za policzek. Sara tylko zacisnęła usta w wąską kreskę i odeszła.
- Nieźle się wkopałeś - zaśmiałem się, siadając koło niego.
- Spadaj Max - warknął.
- Wiesz, że cię nie zostawię - położyłem mu rękę na plecach - przyniosę lód - zaproponowałem.
- Nie trzeba. I tak idę do domu - wstał i spojrzał na mnie - Muszę porozmawiać z ojcem.
- A co z Paktowaniem ? - spytałem - Wiesz, że twój ojciec oszalał i nie jest juz tą samą osobą...
- Wiem. Ale co mi zostało ? - spytał ponuro, odchodząc. Świetnie... Zostałem sam. Zerknąłem w stronę ogromnego budynku. Westchnąłem i ruszyłem w stronę siedziby wilkołaków.zapukałem do drzwi. Otworzyła mi Adrienne.
- Muszę pogadać z Gwen - powiedziałem.
< Adrienne ?>